04.30.

12059861_10207729456860673_1120783992_o

04.30. Obudziłam się bez budzika, od poniedziałku do piątku do 6.00 w radiowej trójce audycja Poranny Budzik, nie dzisiaj niestety, bo sobota, dawno nie wstawałam tak wcześnie, choć dzisiaj też nie musiałam tego robić, mogłam wyjechać wczoraj, ale nie uwierzycie mi, jak bardzo zaczęłam tęsknić do czasów, kiedy miałam mniejszy wpływ na mój miesięczny grafik, jakie to były cudowne ranki, kiedy raz w tygodniu musiałam wstać o 4.15 zimą lub 4.30 latem, bo miałam pociąg do Olsztyna o 6.00, którym jechałam 5 godzin, potem z ciężkim kufrem szłam na pokaz makijażu, pracowałam 6 godzin, a następnie wracałam do domu kolejnych 6 godzin.12011258_10208158682948003_4956970647789095260_n Aby nazajutrz wyruszyć do innego miasta. Moje podróże. Ile książek przeczytanych, rozmów podsłuchanych, romansów oszukanych, opowieści zmyślonych, ucieczek niezamierzonych, niezobowiązujących znajomości, fascynacji na jeden przejazd, szalonych decyzji i zmian trasy i kolei życia. Szczególnie kocham pociągi, na dworcach, nawet tych najgorszych zawsze czułam się bezpiecznie jak u siebie, o każdej porze dnia i nocy. Nawet Jurka wymyśliłam, że tam poznam, bo lubił spacerować przez Centralny. I nasze drogi się skrzyżują i pójdziemy dalej razem zaliczając kolejne punkty, gdzie książek dużo, z przystankiem na jego espresso, a moje duże latte w papierowym kubku jeszcze bez mleka sojowego w Green Coffee . A potem już tylko Hoża do rana. Jurka spotkałam oczywiście, o ironio, w perfumerii. Pachniał Egoiste Chanel, uwielbiał piłkę nożną, jak mój Tato i był prawie w jego wieku.

Nigdy razem nigdzie nie wyjechaliśmy, ani nawet nie wyszliśmy na kawę. Ale rzeczywiście dużo razem przeczytaliśmy, choć zupełnie inne lektury. Aż nadszedł dzień, kiedy na drogę chciałam wziąć „W drodze” Kerouca, pomyślałam że w drodze wyjątku, choć nigdy nie robi wyjątków i nie pożycza książek, ale wyjątkowo dla mnie zrobi ten wyjątek, bo przecież byłam wyjątkowa w jego życiu! I stało się to, co może się zdarzyć każdej z Was kiedy sprawdzacie granice intymności. Powiedział, że mi kupi, natychmiast, zaraz, nawet na dworzec ze mną pójdzie, odprowadzi, wsadzi do pociągu z nową piękną moją własną książką „W drodze” na drogę. Ale swojej nie odda. I tak nasze drogi się rozeszły…