dziadek Paweł był obieżyświatem
i kobieciarzem

10947187_10206193950110910_2907413162779628008_n
Dziadek Paweł był obieżyświatem i kobieciarzem, a babka Ola była bardzo mądrą i zaradną kobietą. Moi dziadkowie Aleksandra i Paweł zawarli związek małżeński, który był nieprzeciętnym mezaliansem w latach 20-tych. Wszystko ich różniło: pochodzenie społeczne, religia, wykształcenie, narodowość, wiek, charakter, a nawet uroda. Ale połączyła ogromna namiętność.
Dziadek uciekał od babki.
Do Detroit i Chicago, gdzie stracił wszystko podczas Wielkiego Kryzysu, a babka czekała. Potem szukał szczęścia w Europie i osiadł we Francji i słuch po nim zaginął. Babka go znalazła i sprowadziła.
Kłócili się w wielkim stylu, ale zawsze po francusku. Mieszkaliśmy razem.
Babcia Ola nauczyła mnie liczyć pieniądze, pisać po rosyjsku, mieć gest i dobrze żyć ze wszystkimi oraz stać twardo na ziemi. Bardzo ceniła złoto, czytała codzienną prasę i wróżyła sąsiadkom z kart.
Dzięki Dziadkowi mam drugie imię – Ania, które jest moim pierwszym.
To on zabierał mnie z przedszkola zaraz po odprowadzeniu przez rodziców i w tajemnicy przed nimi szliśmy do tajemniczego ogrodu na opowieści.
To on rozkochał mnie w koniach i kinie, bo wspólnie oglądaliśmy „Przygody Pana Michała”. Dzięki niemu mam marzenia. Dzięki niemu podróżuję.
Tęsknię za czasem dzieciństwa, kiedy po kłótni z rodzicami, mogłam przeprowadzić się do dziadków do drugiego pokoju i być gwiazdą.